Saperzy w Wągrowcu (1919-1920)

I Batalion Saperów Wielkopolskich

30 grudnia 1918 roku kontrolę nad Wągrowcem przejęły oddziały powstańcze. Od tego momentu, przez kolejne miesiące, miasto było jednym z najważniejszych ośrodków na zapleczu północnego frontu Powstania Wielkopolskiego. W kwietniu 1919 roku walki weszły w stadium pogranicznych potyczek. Przybyły wtedy do Wągrowca oddziały I Batalionu Saperów Wielkopolskich, które stacjonowały tutaj do następnego roku. W Wągrowcu uzupełniano ich stany osobowe, prowadzono szkolenia i „wykuwano” kadry. Tutaj też doszło do poświęcenia sztandaru batalionowego, który podarowały saperom kobiety z wągrowieckiego Czerwonego Krzyża.

Żelazny smok

Aby uświadomić znaczenie wojsk inżynieryjno-saperskich, warto powrócić do wydarzeń z lutego 1919 roku. W tym czasie, pomimo kolejnych sukcesów oddziałów powstańczych, front północny  Powstania Wielkopolskiego objęty był ogniem zaciętych walk. Wojska niemieckie posiadały przewagę techniczną. Dysponowały między innymi pociągiem pancernym, który skutecznie blokował przedsięwzięcia powstańcze w okolicach Rynarzewa. Główną rolę w zdobyciu pociągu, nazywanego „żelaznym smokiem”, odegrali właśnie saperzy. Po kilku nieudanych próbach, zdołano pociąg wciągnąć w pułapkę. 17 lutego został zdetonowany ładunek wybuchowy umieszczony pod torem kolejowym, co uniemożliwiło „smokowi” podjęcie odwrotu do Bydgoszczy. Dziewięcioosobowa grupa saperów ruszyła do natarcia, jednak w konfrontacji ze znakomicie uzbrojoną, kilkudziesięcioosobową obsługą pociągu, trudno było oczekiwać zwycięstwa. W dodatku od strony Bydgoszczy nadjechał drugi pociąg, z zadaniem wydobycia „smoka” z pułapki. Wówczas do akcji wkroczyły kolejne oddziały powstańcze i artyleria, co zadecydowało o rozstrzygnięciu bitwy. Tego samego dnia zdobyty pociąg odholowano do Wągrowca a później do Poznania. Po przeprowadzeniu niezbędnych napraw, mógł on ponownie uczestniczyć w działaniach zbrojnych, tym razem po stronie polskiej. Otrzymał też nową nazwę – „Danuta”.

Model pociągu pancernego „Danuta” na wystawie Historia Polski z klocków, prezentowanej w 2018 r. w Muzeum Regionalnym w Wągrowcu.

Generał w Wągrowcu

Głównym dowódcą Powstania Wielkopolskiego i rzeczywistym twórcą Armii Wielkopolskiej był generał Józef Dowbor-Muśnicki. Generał przyjeżdżał do naszego miasta dwukrotnie. Pierwszy raz dotarł tutaj 10 lutego 1919 roku, by uczestniczyć w zaprzysiężeniu wągrowieckiego batalionu powstańczego. Powrócił do Wągrowca kilka miesięcy później, 16 października. Celem drugiej wizyty był udział w poświęceniu sztandaru I Batalionu Saperów Wielkopolskich. Co ciekawe, sztandar ofiarowały saperom kobiety z wągrowieckiego Czerwonego Krzyża, któremu przewodziła wówczas Maria Kulińska.

Generał dotarł do Wągrowca pociągiem specjalnym, w asyście wysokich stopniem wojskowych. Na dworcu witała go kompania honorowa stacjonujących w mieście oddziałów wojskowych. Na fotografii dokumentującej ten moment możemy zobaczyć również między innymi dowódcę batalionu saperów, pułkownika Jana Skorynę. Zachowały się również zdjęcia z poświęcenia sztandaru, które odbywało się w sąsiedztwie Saminarium Nauczycielskiego (dziś: Zespół Szkół nr 2 w Wągrowcu). Wągrowiecką uroczystość relacjonowano na łamach „Wiedzy Technicznej” z listopada 1919 r.:

„Dnia 16 października odbyła się w Wągrówcu wielka uroczystość saperów wielkopolskich. Dzięki inicjatywie miejscowego Czerwonego Krzyża z Prezesową p. dr-ową Kulińską na czele otrzymał I bataljon saperów w darze sztandar, którego poświęcenie odbyło się w wymienionym dniu. Miasto udekorowane było bogato. Przed południem stanął bataljon z swym dowódcą, ppłk. Butlerem w wielkim czworoboku na placu kolo seminarjum. Obok ołtarza polowego zajęły miejsca delegacje stowarzyszeń. Na trybunach wzniesionych przez saperów usadowiły się tłumy publiczności. Wkrótce nadjechał generał Dowbor-Muśnicki w otoczeniu swego sztabu. Wśród przybyłych widać Szefa sztabu, gen. Wroczyńskiego, Dowódcę Okręgu Generalnego, gen. Zielińskiego, Inspektora Wojsk Technicznych pułk. Skorynę i jego Szefa Sztabu, por. O’Brien de Lacy. Po zdaniu raportu generałowi Muśnickiemu odbyła się msza polowa, odprawiona przez Kapelana Wojsk Technicznych [ks. Ignacy Węcławski] . Punktem kulminacyjnym było poświęcenie sztandaru. Oficerowie, delegowani żołnierze i przedstawiciele towarzystw wbijali w drzewce sztandaru tradycyjne gwoździe. Proboszcz ks. Wróblewski poświęcił sztandar, poczem miejscowa władza cywilna oddała go gen. Muśnickiemu, który wręcza sztandar Inspektorowi Wojsk Technicznych. Pułkownik Skoryna oddaje wreszcie sztandar w ręce klęczącego dowódcy baonu, ppłk. Butlera. Po tych uroczystościach odbyła się defilada dziarskiego i świetnie wyekwipowanego baonu. Następnie odbył się obiad, w czasie którego gen. Dowbor-Muśnicki wzniósł toast na cześć naczelnika Państwa. Żołnierz baonu saperów, Więcek, wręczył generałowi wyrzezany własnoręcznie z drzewa misterny znak saperski. Po południu odbyły się zajmujące i nader urozmaicone popisy sportowe i wojenne, wśród których największy podziw widzów wzbudził wzniesiony przez saperów w czasie 10 minut most o 25 m długości i 3,5 m szerokości, po którym w galopie przejechały dwa sześciokonne reflektory. Wysadzenie mostu tego trwało 1,5 minuty. Uroczystość, zakończona rozdawaniem nagród wśród żołnierzy, pozostawi w duszach uczestników niezatarte wspomnienie.”

Fotografia z 16 października 1919 r.

Warto tutaj zwrócić uwagę, że fotografie wykonane 16 października 1919 roku zostały opublikowane w 1932 roku przez Piotra Palińskiego, który wykorzystał je dla zilustrowania wydarzeń z wcześniejszego okresu.  Zdjęcie gen. J. Dowbor-Muśnickiego na wągrowieckim dworcu przyporządkował Paliński do fragmentu dotyczącego pierwszej wizyty tego dowódcy, natomiast dwie fotografie z poświęcenia sztandaru saperów posłużyły jako tło ilustracyjne dla tematu dwóch styczniowych przysiąg powstańczych. Chociaż fotografie mają w książce prawidłowe opisy, to zastosowany przez pisarza „trik” edytorski, stał się źródłem powielanych później, błędnych dla nich opisów.

Generał Józef Dowbor-Muśnicki na dworcu w Wągrowcu, 16 października 1919 roku (za: Piotr Paliński, Powiat wągrowiecki, Wągrowiec 1932).

Tymczasem na wschodzie…

Gdy w październiku 1919 roku w Wągrowcu odbywały się saperskie uroczystości, większość żołnierzy pochodzących z tych stron brała udział w zaciętych walkach wojny polsko-bolszewickiej. Sformowany w czasie powstania „wągrowiecki batalion”, w składzie 4. pułku strzelców wielkopolskich, został wysłany na front litewsko-białoruski już w lipcu 1919 roku. 16 października 1919 roku, w tym czasie gdy generał Dowbor-Muśnicki wysiadał z pociągu na wągrowieckim dworcu, żołnierze I i III batalionu Czwartaków przygotowywali się do uderzenia na duże zgrupowanie wojsk bolszewickich. Było to w okolicach Bobrujska, na wschodzie dzisiejszej Białorusi. W tym dniu przeprowadzono spektakularną akcję, w wyniku której zgrupowanie czerwonoarmistów zostało kompletnie rozbite. O skali zwycięstwa świadczy liczba jeńców, których było około siedmiuset, w tym dowódca dywizji. Starty własne były niewielkie – 1 zabity i 12 rannych. Bardzo okazała była zdobycz wojenna: 2 działa, 600 karabinów, 11 karabinów maszynowych, 3 kuchnie polowe, 50 wozów taborowych i blisko 200 koni.

Sztab XVII Batalionu Saperów w okresie wojny polsko-bolszewickiej, 1920 r. (Podstawę formowania oddziału stanowiły dwie kompanie wydzielone z I Batalionu Saperów Wlkp.). Zbiory Muzeum Regionalnego w Wągrowcu.

[Autor: M. Moeglich]